Strona główna
SklepAukcjeForumBiuletynKlipyNapisz do nas
sklepaukcjeForumbiuletynklipynapisz do nas
rower.com:NowościPoradySprzętSportTurystykaRóżnościGrawitacjaOdsyłaczeHandel
 

RetroSpekcja - pasmem Lubania

reklama

pasmo lubania

W poprzednim sezonie obiecałem sobie, że zaliczę zjazd z Lubania. Właściwie to powinna być taka trasa otwierająca nowy sezon. Taka zakąska przed dłuższymi i trudniejszymi trasami. Problemem było ułożenie pętli na tyle dobrej, by można było ją objechać dość spokojnie. I tak oto z pomocą przyszła mi książka wyszukana w bibliotece AWFu "Najlepsze wycieczki rowerowe - Beskidy Zachodnie" pana Michalika. Wszystko pięknie opisane, profile, czasy z przerwami itd.

pasmo lubania

Ruszamy więc z Krościeńka w kierunku Ochotnic: Dolnej i Górnej, by dostać się na przełęcz Knurowską. Trasa z przewodnika podzielona jest właśnie na część asfaltową i terenową. Trzeba nabić prawie 30km po drodze, by wjechać w teren. Droga prowadzi Dolną Ochotnicą i powoli wynosi nas na przełęcz. Jak ktoś planuje dostać się na Knurowską to zdecydowanie polecam od tej strony :)

pasmo lubania

Warunków pogodowych nie ma. Prognozy były bezlitosne. Zachmurzenie całkowite. Z godziny na godzinę miało się robić gorzej. Przez chwile nawet padało. Niebiosa tym razem były łaskawe i po 30min odpuściło już do końca dnia.

 

pasmo lubania

Dwa lata minęły od momentu, gdy jechałem tutaj z Failem. Zapomniałem większość trasy. Muszę przyznać, że szlak mnie pozytywnie zaskoczył. Spodziewałem się dużo więcej pchania, niż to było w rzeczywistości.

pasmo lubania

Na studzionkach bukłaczek napełnia mi miły gospodarz, mówiąc: "Mam nadzieję, że nie dożyję czasów, gdy za wodę do picia będzie się płacić". Wraz z wysokością zdobywamy kolejne muchy, które będą nam towarzyszyć aż na szczyt. Praktycznie nie da się robić zdjęć :|

 pasmo lubania

Dzisiaj nie sprawdzałem zawartości plecaka Dżonego :) Wolałem nie kusić losu.

 

pasmo lubania

Dzisiaj nie mam dobrego dnia, z drugiej strony gdzie nam się spieszy. Mamy tak dużo czasu, że nawet jakbym cały czas prowadził rower to i tak zdążyłbym przed zmrokiem do samochodu. Zauważyłem jednak ciekawą zależność: Aspiryna nie zawsze pomaga :)

pasmo lubania

Tuż przed miejscem, które szczególnie zapamiętałem dwa lata temu, Marcin tłumaczy coś swoim muchom. A że nie zna ich języka, postanawia użyć międzynarodowej komunikacji :) Wydaję mi się, że znaczyło to mniej więcej: Na miecz Pana! Nie wlatujcie mi do nosa, ust i uszu wy %$$#$@#%%#% !!!

 pasmo lubania

Oczywistym jest, że na szlaku nikogo nie spotkaliśmy. Turyści wystraszyli się synoptyków, którzy grzmieli załamaniu pogody.

 pasmo lubania

Szczyt broni się ostrym podejściem, gdzie tylko Dżony nie wnosił swojej maszyny, mówiąc: "Jak go mom to se pchom" :) Ja zdecydowanie wolę wnosić, niż walczyć z blokującym się kołem na dużych kamieniach.

 pasmo lubania

Cel osiągnięty! Pozycja waza z łydką bokiem :) Teraz trzeba coś zjeść i udać się na zasłużony 10km zjazd do samochodu.

 

pasmo lubania

Baza namiotowa na Lubaniu. Opróżniamy plecaki ze zbędnego balastu. Szkoda, że niebo zasłonięte chmurami, bo widoki z Lubania są wyjątkowe. Jak to Piotrek powiedział: "Nie udała nam się pogoda w tym roku..."

 pasmo lubania

Czas rozgrzać tarcze!

 

pasmo lubania

Zjazd czerwonym z Lubania... kto nie zjechał, ten nie wie o czym tu mowa. Meeeeeeeeeeeeega miażdżonko! Początek wolniejszy, dużo kamieni. Środek szybki, a końcówka niebezpiecznie szybka, gdzie Vśr oscyluje w okolicach 50km/h.

 

pasmo lubania

I mimo, że łapię dwa kapcie (jeden w połowie, drugi już w Krościeńku na płytach i stamtąd zapycham już z obcasa, bo nie ma sensu dla 300m rozgrzebywać się z gratami) to ten odcinek ładuje bardzo pozytywną energią.

 pasmo lubania mapa

Trasa liczy 56km, z czego 31km to asfalt. Łącznie 1400m w pionie. Zajęło nam to 6,5h z dwoma przerwami na jedzenie, jedną na zmianę gumy i jeden powrót na szlak ( brak oznaczenia przy rozwidleniu dróg). PoZdRo.

 



Wasze komentarze [0]  główny wątekdodaj komentarz dodaj komentarz

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

   rower.com 
Copyright © 1998 - 2010 rower.com